koło małe Agnieszka

Agnieszka Kaseja

Coach przedsiębiorczości | Mentorka kobiet | Trener Mental Toughness | Doradca w zakresie marki osobistej i reputacji

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

 

Maria Czubaszek powiedziała kiedyś, że:

_____________

„Są tylko dwie rzeczy, którymi nie warto się martwić: wczoraj i jutro.”

______________

Często  jednak tam właśnie przebywamy myślami. Obawiamy się jutra lub martwimy się, żałujemy czegoś, co zdarzyło się (lub nie zdarzyło) w przeszłości…

Jeśli chcesz od dziś zmienić to, proponuję , żebyś zaczął kierować się następującym planem transformacyjnym:

  1. Uświadom sobie, że martwienie się jest nawykiem

Kluczowym czynnikiem prowadzącym do zmiany jest wydobycie na światło pewnych niechcianych faktów i zjawisk. Tak jest tez z martwieniem się. Ci, którzy to robią żyją w przekonaniu, że martwią się, ponieważ mają liczne powody po temu. Przeczy temu jednak rzeczywistość. Wielu, tak samo doświadczonych przez los nie zamartwia się. Jest w stanie utrzymać pozytywne nastawianie do świata. Jak to możliwe? Po prostu martwienie się jest pewną rutyną, sposobem na życie. Martwienie się jest jak infekcja, która się utrwala w naszym organizmie, jeśli nie będziemy się leczyć. To nawyk, który warto zmienić.

  1. Pogódź się z tym, że miewasz różne obawy

Pogodzenie się z faktem, że czasami ogarnia nas zwątpienie, boimy się lub jest nam smutno, to kolejny krok do zdrowienia. Akceptacja faktu, że miewasz momenty zamartwiania się, powiedzenie temu TAK, na tę chwilę widzę, że mi smutno, sprawia, że poświęcasz temu mniej energii. Opór, niechęć, karanie się za pesymizm paradoksalnie tylko go wzmacnia. Chodzi o to, że opierając poświęcasz dużo uwagi myślom, których starasz się uniknąć. Uwaga to energia. Nie zasilaj swoją uwagą pesymistycznych myśli, pozwól im przepływać, nie utożsamiaj się z nimi.

  1. Powiedz NIE wewnętrznemu krytykowi

Już czas, żeby odmówić posłuszeństwa swojemu wewnętrznemu trollowi, pesymiście, krytykowi, zmuszaczowi, itd. Każdy kogoś takiego ma… Jednak on nie jest Tobą. To nie jest też Twój przyjaciel. Nie warto oddawać mu swojej wolności. Uświadom sobie, co mówi do Ciebie Twój wewnętrzny krytyk, Twój własny Gremlin. Czy mówi: To Ci się nie uda? Jesteś do niczego?  Musisz bardziej się postarać? Nikt Cię nie chce? Taka jaka jesteś nie dasz rady? Cokolwiek to jest, to nie mówisz Ty. To mówi on, Twój wewnętrzny nieprzyjaciel. Nie zasilaj uwagą jego słów. Powiedz NIE, kiedy zaczyna Cię zatruwać, sącząc Ci do ucha słowa zwątpienia. Wybierz siebie prawdziwą /siebie prawdziwego.

  1. Podziel powody do zmartwień na mniejsze kawałki

Ogólnie jest niedobrze? Nie. Zwykle w części jest dobrze, a tylko w części jest niedobrze. I do tego te rzeczy, które mogą martwić to są konkretne rzeczy, które mają swoją nazwę. Martwię się, czy znajdę pracę, jakiej bym chciała. Martwię się, czy zdam egzamin. Martwię się, czy dobrze postąpiłam w sprawie X.  Zobacz te sprawy jako odrębne jednostki, pudełka, kawałki w patchworku spraw, z którymi masz do czynienia w życiu. One są tylko elementem całej składanki. Za inne rzeczy możesz być po prostu wdzięczny /wdzięczna. To się nazywa trening pozytywnego myślenia 🙂

  1. Ustal czas, który poświęcasz na martwienie się

Skoro powody do zmartwień są określone, nie rozlewają się jak rzeka, można trzymać je w pudełkach, to warto poświęcać im odpowiednio niewiele czasu. Jak powiedział także zmarły już ks. Kaczkowski:

______________

„Tylko nie martw się cały dzień. Wyznacz sobie na to godzinę, a potem ciesz się życiem.”

_______________

  1. Ćwicz postawę otwartości na doświadczenie

Scarlett O’Hara z „Przeminęło z wiatrem” mawiała:

______________

„Teraz się prześpię, a jutro zobaczy się…”

______________

Ty też ćwicz postawę obserwatora życia. Warto przyjąć jako zasadę życiową:

_______________

Kiedy coś się wydarzy, po prostu zareaguję stosownie do okoliczności.”

_______________

Przypominaj sobie, jak w przeszłości potrafiłeś wyjść z różnych trudnych sytuacji obronną ręką, jak pomogli Ci ludzie, jak zaskoczyłeś pozytywnie sam siebie. Skup się na tym. Uwagą można kierować! A pamiętasz, że uwaga to energia. Chodzi o to, żeby nie tracić jej na próżno. A martwienie się rzeczami, które już minęły lub które mogą, ale nie muszą się wydarzyć, byłoby taką właśnie startą czasu.

 

Zdecyduj w tym momencie, że przyjmujesz życie takim jakie jest. Medytuj. Bądź jak najczęściej w kontakcie ze sobą prawdziwym. Przebywaj w TU i TERAZ. Taka nawykowa postawa życiowa sprawi, że zaakceptujesz niepewność, a w Twoim życiu zamiast strachu i obawy zacznie dominować ciekawość nieznanego.

Jeśli szukasz sprzymierzeńca w tym procesie, napisz do mnie maila.

Umówimy się na bezpłatną  sesję w celu stworzenia strategii  transformacji Twojego życia.

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress