koło małe Agnieszka

Agnieszka Kaseja

Coach przedsiębiorczości | Mentorka kobiet |Trener Mental Toughness | Doradca w zakresie brandingu

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Kiedy zostajesz matką, przestajesz być freelancerem i stajesz się przedsiębiorcą. Brzmi zaskakująco? Jednak tak właśnie można sobie pomyśleć  o byciu matką – jako o zarządzaniu rodzinnym biznesem. Zapraszam Cię więc do wykonania następującego ćwiczenia mentalnego:

Jakie przydatne w życiu przedsiębiorcy umiejętności nabywasz, będąc matką? Czego się uczysz, będąc matką?

Stawiać czoła wyzwaniom

Macierzyństwo to ciąg zdarzeń o wielkiej sile rażenia, wyłaniających się znikąd, za to trwających latami… Ciąża, poród, wychowywanie potomstwa. Są to wyzwania, z którymi uczysz się mierzyć każdego dnia na nowo… i nie ma od nich odwrotu. Raz idzie lepiej, raz gorzej… Po prostu każdego wieczoru patrzysz, a tu Twoje dziecko znowu urosło.

Bycie matką jest jak wyzwanie, a Twoim zadaniem jest być tam, gdzie trzeba i robić to, co trzeba. Po prostu robić co w Twojej mocy i nie odpuszczać. Tak jak w biznesie 🙂

 

Nie poddawać się 

Bycie rodzicem jest zbyt ważne i ma zbyt głęboki sens, żeby w ogóle brać pod uwagę porażkę. Umówmy się, kiedy zostajesz matką, nawet nie bierzesz pod uwagę, że może Ci się nie udać, prawda?

Inny przykład. Twoje dziecko. Kiedy ma niemal rok, zaczyna potrzebować, chcieć i po prostu musi nauczyć się chodzić. Nie rozważa innych opcji. Dlatego nie rezygnuje z prób chodzenia, tylko dlatego, że upadło właśnie jakiś… sto pięćdziesiąty raz. Prawda? Matka też uczy się, że kiedy potrzebuje, chce i musi być rodzicem, to nie ma opcji, żeby zrezygnować. Jest to wybitna nauka na potrzeby prowadzenia własnego biznesu. Pozwala inaczej patrzć na nieuniknione w przedsiębiorczości niepowodzenia.

 

Robić dobrze wiele rzeczy na raz

Bywa, że karmisz i czytasz. Myjesz zęby i czeszesz włosy córce. Gotujesz obiad i sprawdzasz znajomość wierszyka. Robisz zakupy i prowadzisz dysputę światopoglądową z nastolatkiem. Masz w zamrażarce rezerwowe 3 obiady. Prowadzisz samochód i uczysz, jak poradzić sobie z niewdzięcznością koleżanki. Wsiadasz na rower i pokazujesz synowi, jak być w zgodzie ze sobą. Wychodzisz na swoje zajęcia regularnie i nie zostawiasz gotowej kolacji. (Uczysz się, że świadome nierobienie to też robienie :).

Nie wierzę w pełną podzielność uwagi. Co więcej zachęcam, żeby być zawsze TU i TERAZ. Jednak jako matka  i tak uczysz się błyskawicznie zmieniać aktywność, przechodzić płynnie od zmieniania pieluch do rozmowy o imponderabiliach, być elastyczna w poglądach na świat, być żwawa i zwinna (agile management :), planować z wyprzedzeniem, itd. A przede wszystkim uczysz się nie tracić z oczu priorytetów. Jeśli je zaniedbasz, dostajesz po głowie i to szybko!

Uczysz się obstawiać najbardziej to, co najważniejsze, dbając jednocześnie o szczegóły. Jak w biznesie.

 

Efektywnie i skutecznie działać

Być matką i być nieefektywna? To się nie da.

Okres dzieciństwa moich dzieci będę zawsze wspominała jako wspaniały, ale i trudny czas. Ile się wtedy działo! Skupiałam się na akcji i działaniu. Zwykle nie było czasu na długie zastanawianie się. To właśnie wtedy nauczyłam się, że zwlekanie z podjęciem decyzji jest też… decyzją. I że zwykle rzeczy „robią się”  dokładnie wczasie, który na to przeznaczymy. Musiałam porzucić ukochany perfekcjonizm na rzecz eksperymentowania. Nauczylam się wypatrywać szans. I sprawdzać kolejne opcje. Szybko rozstawać się z nieudanymi pomysłami i… iść dalej. Zupełnie jak w biznesie 🙂

 

Korzystać ze wsparcia innych

Kolejną wielką nauką płynącą z macierzyństwa było odkrycie, że matki trzymają się razem. Że rywalizacja nie jest tak dobra jak współpraca. Że słuchanie bardziej doświadczonych osób ma sens. Że wysłuchać kogoś – dać się wysłuchać – może pomóc przetrwać trudne chwile. Że trzeba korzystać z każdej szansy na chwycenie oddechu i i błyskawiczny reset, a spinanie się non stop nie prowadzi do niczego dobrego. Podobnie jak staranie się za bardzo. Zadowolona nieidealna matka jest dużo lepszą matką niż ta idealna, ale niezadowolona…

 

Będąc matką nauczyłam się, że zdrowo rozumiana pokora wobec świata pomaga w akceptacji świata, takim jaki jest. Składają się na nie ciągłe wyzwania, którym jesteś w stanie podołać w zakresie swoich możliwości i bez wahania korzystając ze wsparcia innych. Że czasami jest się na górze, a czasami na dole. Jeśli się nie poddajesz, to nie ma powodu, żeby czuć się przegraną. Życie to jest kalejdoskop. Zapewniam Cię, że będąc matką/bezneswoman, już za 5 minut nauczysz się czegoś nowego 🙂

Oraz, że Twoje życie jest tylko Twoje. Ty, Twoje dzieci, Twój świat są Twoje właśnie: Ty tu rządzisz, Ty za to odpowiadasz i nie warto oddawać poczucia sprawczości nikomu innemu. Dobrze mieć w takim życiu partnera, ale i tak Twoje życie pozostaje Twoją domeną.

Taką postawę nazywamy postawą zwycięzcy, tak pożądaną w biznesie. 

Więcej o postawie zwycięzcy przeczytasz w moim poście TU. 

Zapraszam do kontaktu, jeśli chcesz skorzystać z mojego doświadczenia w trakcie sesji mentoringowych.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress