skueteczny coaching oparty jest na rezonansie

Rezonowanie z klientem w coachingu i mentoringu

Posted on Posted in Coaching, Efektywność, Science, Skuteczność
Coach i mentor Agnieszka Kaseja
Agnieszka Kaseja

 

Jedną z kluczowych umiejętności profesjonalnego coacha i mentora jest „rezonowanie” z klientem.

Brzmi to muzycznie, nieprawdaż? Oznacza to „współbrzmienie” z kimś podczas rozmowy. Mhm… Co się za tym kryje?

__________________

Rezonowanie oznacza osiągnięcie głębokiego porozumienia, harmonii wynikającej z głębokiego kontaktu z tym, co dla mówiącego jest w danym momencie najważniejsze.

Rezonowanie coacha z osobą klienta pozwala na dotarcie do istoty, do sedna zagadnienia, problemu, wyzwania, przed którym on stoi.

____________________

Poniżej opowiem Wam, jak dostrzegłam wyraźnie tę zależność. Zainspirował mnie do tego przeczytany jakiś czas temu (w czasie Konkursu Chopinowskiego) dodatek NAUKA dla Gazety Wyborczej, słuchanie Chopina oraz szkolenie z neurocoachingu u Dariusza Niedzieskiego.

Najpierw była jednak muzyka 🙂

_______________

„Siłą muzyki klasycznej jest rezonans pomiędzy ośrodkiem słuchu w mózgu a liczbowymi stosunkami opisującymi odległości dźwięków na skali.”

_______________

Que??? Liczby, stosunek odległości i… muzyka?

 

To stwierdzenie idealnie obrazuje, jak trudno jest OPISAĆ SZTUKĘ (tutaj: muzykę). Tymczasem ja zapraszam, żeby jeszce bardziej poszerzyć perspektywę. Myślę czasami, że właśnie dlatego tak trudno jest opisać, jak działa coaching. Bo od ktoregoś momentu staje się on  niczym innym jak „SZTUKĄ rozmowy rozwojowej”.

 

Anton_Webern__1912
Anton Webern – mój ulubiony kompozytor

Powiem Wam, że metafora muzyczna przemawia do mnie i wiele mi tłumaczy. Po prostu na mnie muzyka klasyczna działa i to bardzo! Jestem wrażliwa na jej piękno, odkąd zetknęłam się z nią jako 14-latka. Przedtem ta sfera była dla mnie niedostępna. Moi rodzice są prostymi, niewykształconymi ludźmi, którzy nie mieli kontaktu z kulturą wysoką. Ja jednak zapragnęłam to zmienić i zaczęłam chodzić do teatru i filharmonii.

W filharmonii zdarza mi się przeżywać (tylko czasami, oczywiście) fantastyczne uniesienia. Zdarzało mi się nieraz płakać, słuchając muzyki w najlepszym wykonaniu w dobrej odsłuchowo sali. Przy czym łzy płynęły mi z oczu mimowolnie, wbrew mojej woli, zupełnie nieświadomie, poza moją kontrolą. Zaobserwowałam też ze zdziwieniem, że przy utworach muzyki współczesnej palce rąk splatają mi się same z siebie, a usta nieświadomie uchylają się… I znowu, jakbym nad tym nie panowała…

Ale odkąd pojęłam kwestię rezonansu, zrozumiałam, że w taki właśnie sposób moje ciało rezonuje z falą dziękową, tworząc kolejne płaszczyzny odbicia, przyjęcia dźwięku.  A dłonie splatają mi się jakby w modlitwie. Oznacza to, że mój mózg jest bardzo i to specyficznie zaangażowany w czasie słuchania muzyki. Z tym, że u mnie działa to tylko przy muzyce nieharmonicznej, atonalnej, no i przy Bachu 🙂

Zresztą świetnie pisze o różnicach pomiędzy tonalnością i atonalnością Łukasz Badowski w NAUCE (X 2015). Polecam. Ja zaś wrócę jeszcze na chwilę do rezonowania coacha i klienta w czasie rozmowy coachingowej.

Konkretnie pójdźmy do momentu, kiedy pojawia się efekt AHA!

__________________

Badania czynnościowe mózgu pokazują, co się dzieje, gdy melodia urywa się w losowym momencie. MÓZG CZEKA na toniczne zakończenie, a gdy się orientuje, że został oszukany i nie dostanie tego, na co miał nadzieję (czyli: dźwięków układających się w tonację, melodycznych, harmonicznych), uruchamia lawinę wyładowań pomiędzy neuronami. Pojawia się uczucie napięcia, frustracji, która czasem zmusza słuchacza do samodzielnego dokończenia melodii. 

___________________

Paweł Mykietyn
Paweł Mykietyn – mój kolejny ulubiony kompozytor

Podobnie przy pełnym rezonowaniu w czasie coachingu.

_____________

Dogłębne, trafione („mocne”) pytanie coacha wywołuje w mózgu klienta swoistą KONIECZNOŚĆ podania prawdziwej, równie dogłębnej odpowiedzi.

Dochodzi wtedy do momentu oświecenia, wglądu, odkrycia: AHA! A więc tak to jest!

______________

Odpowiedzi, które czekają tuż pod powierzchnią świadomości, mają okazję ujawnić się... I dopiero wtedy melodia rozmowy, niczym muzyka, dopełnia się.

Pamiętajmy też, że nie oznacza to, że klient wypowie je na głos, to nie o to chodzi. Klient zawsze odpowiada przede wszystkim SOBIE.

Życzę wszystkim czytelnikom jak najwięcej rozonansu w rozmowach prowadzonych domu, w pracy i oczywiście w coachingu!